statystyki

David James: Biznes odczuje twardy brexit

autor: David James24.01.2017, 07:59; Aktualizacja: 24.01.2017, 09:58
Brexit, Wielka Brytania

Co się tyczy biznesu, zakłócenia mogą być znaczne. Skala zmian, do jakich posunie się Wielka Brytania, będzie zależała od tego, jak zostanie potraktowanaźródło: ShutterStock

Po niemal siedmiomiesięcznym impasie premier Theresa May ogłosiła strategię negocjacyjną wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Początkowo sytuacja była jasna. Za opuszczeniem UE opowiedziało się jedynie 52 proc. obywateli, a do tego Szkocja zagroziła ponownym referendum niepodległościowym w razie brexitu.

Reklama


Stało się więc jasne, że trzeba będzie przeprowadzić proces minimalistycznego wyjścia z Unii. Narodziła się koncepcja miękkiego brexitu. Formalnie Wielka Brytania nie będzie członkiem Unii, ale zachowa wszelkie przywileje wspólnego rynku.

Ten wariant od początku był jednak mało prawdopodobny. A nim nastał październik, stało się jasne, że będziemy mieli do czynienia z twardym brexitem. Premier Theresa May, przedstawiając swój program, pogodziła się z myślą, że zadowoli 52 proc. obywateli, choćby dla 48 proc. przekaz ten miał być potwierdzeniem ich najgorszych lęków. Czyniąc to, May spełniła swój obowiązek wobec brytyjskiej demokracji. Niemniej jednak obywatelom Wielkiej Brytanii żyjącym w UE sprawiła niemało kłopotu. Niektórzy z moich rodaków skorzystali z uprzejmości Irlandczyków, będących niezwykle hojnymi w obdarowywaniu irlandzkimi paszportami Brytyjczyków chcących pozostać w UE. Wystarczy, że się uwierzy, iż ma się w rodzinie irlandzkiego przodka (co swoją drogą jest wysoce prawdopodobne, niezależnie od tego, czy możemy to udowodnić, czy nie), a Irlandczycy są gotowi rzucić nam koło ratunkowe w postaci czterolistnej koniczynki na swoim paszporcie.

Ci z nas, którzy tak jak ja mieszkają w Polsce od ponad 10 lat, powinni móc się ubiegać o polskie obywatelstwo bez zbędnych formalności. To samo tyczy się Polaków zamieszkujących Wielką Brytanię. Wcześniej, co właściwie powinno być zagwarantowane przez prawo międzynarodowe, May zapowiedziała, że obywatele Unii mieszkający w Wielkiej Brytanii nie muszą mieć powodów do niepokoju, o ile obywatele Zjednoczonego Królestwa nie stracą przywilejów w UE. Nie zostało to jednak powtórzone w ubiegłotygodniowym przemówieniu (mam nadzieję, że tylko dlatego, iż jest to oczywiste), co zostało skrytykowane przez opozycję.


Pozostało jeszcze 51% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama