statystyki

Bańka po awansie: Szefem się bywa. Miano chama czy karierowicza zostaje na długie lata

autor: Joanna Pasztelańska15.01.2017, 20:00
Wiele osób po awansie zaczyna mieć w nosie to, co sądzą o nich podwładni. A to duży błąd, bo przekłada się na efektywność i wyniki firmy. Strach motywuje, ale też wypala.

Wiele osób po awansie zaczyna mieć w nosie to, co sądzą o nich podwładni. A to duży błąd, bo przekłada się na efektywność i wyniki firmy. Strach motywuje, ale też wypala.źródło: ShutterStock

Bez względu na branżę i grupę społeczną niemal każdy nowy szef szybko zapomina, jak wygląda świat poza jego gabinetem.

Reklama


To już jest 19? – po raz kolejny zapytał pracowników. Sam spędził cały dzień w sali konferencyjnej z przyciemnionymi oknami. By wyświetlany przez projektor obraz był wyraźny. – Możecie być jutro skoro świt? – dodał, nie zauważając, że jutro jest święto.

Ogólnie coraz mniej zauważał. Pór dnia, roku, świąt, podwyżek i wszystkiego, co tak niedawno wyznaczało rytm jego życia. Jakby w momencie awansu i zmiany open space’a na gabinet oraz po przeprowadzce na wyższe piętro stracił poczucie rzeczywistości. A przecież trzy miesiące temu siedział jeszcze tam – na dole. Ze wszystkimi innymi.

– Pracowaliśmy biurko w biurko przez trzy lata, fajny, kompetentny, koleżeński, otwarty na życie gość. A potem awansował i zmieniło się wszystko. Po prostu przepadł. Przeprowadzka zmieniła sposób postrzegania świata – opowiadają koledzy szefa jednej z firm informatycznych w Polsce.

Jak dodają – teraz są dla niego kolegami z dołka.

„Nie patrz w dół” się nie sprawdza

Czy awans faktycznie zmienia charakter człowieka? A może osoba robiąca karierę pozostaje taka sama, lecz sposób zarządzania oraz ludzie, którymi zaczyna się otaczać, powodują oderwanie od rzeczywistości? Witold Moszyński, konsultant biznesowy, współautor i wykładowca Executive MBA for Human Resources Professionals na Uczelni Łazarskiego, przyznaje, że zjawisko tzw. bańki po awansie występuje powszechnie. Bez względu na grupę społeczną czy zawodową.

Zjawisko można zdefiniować jako pogłębiające się oderwanie osoby będącej coraz wyżej w hierarchii firmy lub organizacji (a nawet hierarchii społecznej) od problemów i ludzi będących na niższych szczeblach owej drabiny. Wynika to po części z faktu, że szef po awansie musi zmierzyć się z odmiennymi wyzwaniami i z innej perspektywy niż dotychczas. Często w związku z nawałem obowiązków, a także niekompletnym przygotowaniem do pełnienia nowej roli, w pierwszej kolejności świeżo mianowany szef rozwiązuje problemy własne, a dopiero później podwładnych. Tymczasem, jak podkreśla Moszyński, sukcesy odnosi ten, kto potrafi szybko złapać i utrzymać równowagę, nie tracąc przy tym z pola widzenia celów strategicznych firmy bądź organizacji. – Jeśli szef obejmuje kolejne funkcje, a zmiana stanowisk dokonuje się dynamicznie, to trudno jest mu nawet wyobrazić sobie część problemów, z którymi przyjdzie mu się zmierzyć – mówi. A dzieje się tak, bo ludzie często dopasowują swój obraz świata do tego, co w danym momencie robią. – Niejednokrotnie widziałem menedżerów, którzy byli tak skoncentrowani na rozwiązaniu problemu, że zupełnie nie zauważali barier ograniczających ich podwładnych. Choćby tak podstawowych jak np. problem z płynnym posługiwaniem się arkuszem kalkulacyjnym czy efektywną organizacją pracy – przyznaje Moszyński.

Świat rodzimej przedsiębiorczości – zarówno tej drobniejszej, jak i większej – pamięta sporo przypadków, gdy szef firmy po awansie o mały włos nie doprowadził do jej bankructwa. Bo zapomniał, co w przedsiębiorstwie było najważniejsze. – Upadek firmy rzadko wynika z jednego konkretnego powodu, jak np. nieoczekiwane i całkowite wycofanie się inwestorów czy pochopny wybór niekompetentnego prezesa. Częściej jest konsekwencją splotu działań i zaniechań. Niemal regułą jest, że zarządy w takich przypadkach właściwie do końca ukrywają problemy firmy przed pracownikami, a nawet menedżerami wysokiego szczebla, w obawie przed ich odejściem. A szefowie firm, które posiadają nawarstwiające się problemy, szybko zapominają, co w ich organizacji było najważniejsze, kiedy odnosiła sukcesy, przynosiła stabilne dochody czy przejmowała inne firmy na rynku. Okres prosperity danej organizacji, o ile w danym czasie nie hamują go jakieś globalne zawirowania na rynku, związany jest z zaangażowaniem jej pracowników. Gdy zabraknie inicjatywy, firma wpada w korkociąg i jej wartość spada w zatrważająco szybkim tempie – podkreśla Moszyński. – Zaangażowanie natomiast buduje się na zaufaniu. To samo dotyczy nie tylko świata gospodarki, ale także polityki. Zbyt wiele niespełnionych obietnic przelewa w pewnym momencie nie tylko czarę goryczy przeciwników danej opcji politycznej, lecz otwiera także oczy jej wcześniejszych zwolenników. To prowadzi następnie do zmiany, swego rodzaju katharsis, a potem cykl się powtarza. Pomimo tego dla demokracji autorytaryzm nie jest żadną sensowną alternatywą, zwłaszcza że – jak pokazuje historia – tego typu systemy stosunkowo szybko upadają, a poniesione przez wszystkich straty są nieporównywalnie większe.

Dlatego też specjaliści podkreślają, że izolacja szefa, przełożonego czy polityka od otoczenia obciąża przede wszystkim jego samego. Bo to w rękach lidera pozostaje dobór metod, narzędzi i sposobów komunikowania się z najbliższymi pracownikami. – Niestety czasami informacje prasowe mogą stać się szybszym źródłem informacji niż pozostałe kanały komunikacyjne – wyjaśnia Moszyński. – W takim przypadku jednak należy zadać kluczowe pytanie: Co lider potrafi z tymi informacjami zrobić? Świetnym przykładem może być sposób wyjścia z takiej sytuacji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski Adama Nawałki. O aferze alkoholowej podczas zgrupowania piłkarzy podobno miał się dowiedzieć z prasy, co już samo w sobie może dziwić. Nawałka wyszedł jednak z całej sytuacji obronną ręką, informując, że kary finansowe będą wystarczająco dotkliwe, aby taka sytuacja nigdy więcej nie miała miejsca, ale jednocześnie łaskawe dla piłkarzy. Wzmacniające ich motywację i subordynację, nieosłabiające efektywności zespołu, a także przestrzegające pozostałą część drużyny przed podobnymi incydentami. Zarządzanie zespołem polega na znajdowaniu właśnie takich rozwiązań oraz na transparentnym i spójnym ich komunikowaniu.

Teoria prof. Fiske

Aleksandra Hulewska, psycholożka i psychoterapeutka Gestalt, uważa, że wiele światła na zjawisko bańki po awansie rzuca teoria współzależności i stosunku władzy autorstwa prof. Susan Fiske. – Badaczka usiłowała ustalić, jakie czynniki skłaniają innych do postrzegania ludzi przez pryzmat stereotypów, a jakie zachęcają do korzystania z informacji o indywidualnych właściwościach konkretnej osoby. Fiske odkryła, że kluczowym motywem skłaniającym do skupiania uwagi na drugiej osobie i dokonywania trafnych ocen jest pozostawanie w relacji podrzędności w stosunku do tej osoby przy jednoczesnym pragnieniu uzyskania dóbr, które osoba ta kontroluje. Krótko mówiąc: im bardziej od kogoś zależymy, tym większą mamy motywację, by zwracać na niego uwagę, trafnie go postrzegać czy rzetelnie oceniać – wyjaśnia. – I odwrotnie, im mniejsza jest nasza zależność od drugiej osoby, tym słabszą mamy motywacją do jej analizowania oraz do trafnego wyciągania wniosków na jej temat.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (2)

  • Mąż Dyrektor(2017-01-18 22:12) Zgłoś naruszenie 10

    "zjawisko tzw. bańki po awansie występuje powszechnie. Bez względu na grupę społeczną czy zawodową" Czy autor tej wypowiedzi może podać na jakich badaniach opiera swoją opinię? Rozumiem, że wie (jako wykładowca uczelniany), że opieranie takich stwierdzeń na własnych (bądź co bądź dość młodego człowieka) doświadczeniach ma wątpliwą wartość.

    Odpowiedz
  • Valdemort(2017-01-16 15:47) Zgłoś naruszenie 01

    świetna diagnoza tzw manago po licecjacie w Wyższej Szkole Gotowania Na Gazie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Reklama