statystyki

Ksiądz wolnorynkowiec o programie 500 plus: Rozdawanie cudzej własności nikomu nie pomoże [WYWIAD]

autor: Sebastian Stodolak24.12.2016, 18:00
pieniądze, finanse, gospodarka

Dotacje napędzają spiralę zła. Sprawiają, że wielkimi problemami stają się problemy w gruncie rzeczy proste do rozwiązaniaźródło: ShutterStock

O tym, że w Kościele katolickim mówi się o gospodarce dużo, ale się jej nie studiuje. A teolodzy zajmują się wszystkimi przykazaniami, poza siódmym – „Nie kradnij”.

Reklama


WYWIAD

Jak to możliwe, że w Kościele uchował się taki rodzynek?

To znaczy?

Ksiądz głoszący – oprócz Dobrej Nowiny – wolny rynek to rzadki przypadek. Współczesny Kościół katolicki buduje raczej lewicową wrażliwość, jeśli chodzi o gospodarkę. Mówi się nawet czasami, że Jezus to właściwie socjalista. Zgodnie z jego przesłaniem bogaci mają rozdać majątek ubogim.

Jezus socjalistą? Nie przypominam sobie, by Jezus zmuszał nas do rozdawania majątku ubogim. On tylko nawoływał do dzielenia się własnością. Dobrowolnego dzielenia się. Gdzie tu jest jakiś socjalizm? Co więcej, z nauk Jezusa możemy wnioskować, że własność jest konieczną podstawą czynienia dobra. „Byłem głodny, a daliście mi jeść, spragniony, a daliście mi pić” (Mt 25, 35). Żeby dać, trzeba mieć. Popatrzmy na to szerzej: czy Jezusowi naprawdę chodzi tylko o pomoc charytatywną? Przecież każdy człowiek jest głodny trzy razy dziennie. Czy ci, którzy produkują nasze pożywienie, naszą odzież, przedmioty, których używamy, nie spełniają w jakimś stopniu nawoływań Jezusa?

Robią to dla zysku, nie z bezinteresownej chęci pomocy innym.

W porządku, ale problem motywacji to inna kwestia. Bezinteresowne uczynki miłosierne i służenie innym poprzez produkcję dóbr to dwa uzupełniające się sposoby realizacji nauki Jezusa. Zauważmy, że wizja Sądu Ostatecznego poprzedzona jest w Ewangelii według Mateusza przypowieścią o talentach. Masz talenty, musisz je rozmnażać, a nie zakopywać. Nie wykonujesz Bożej woli, jeśli nie postępujesz w ten sposób. Czy pomnażanie talentów ma oznaczać dzielenie się nimi za darmo? Jeśli ktoś czytał Ewangelię, wie, że za darmo można otrzymać miłość Boga, ale nie rzeczy materialne.

A przypowieść o bogaczu, wielbłądzie i uchu igielnym? Wyrzucenie handlarzy ze świątyni? To miód na socjalistyczne serca.

Nie, to nadinterpretowane fragmenty Ewangelii. Czy to, że bogatemu trudniej wejść do Królestwa Bożego, jest szczególnie zaskakujące? Jezus mówi tylko, że czeka być może na niego więcej pokus. Nie mówi, że dla bogatych nie ma u Niego miejsca. Pamiętajmy, że równie dobrze biedni mogą mieć problemy z awansem do Raju. Dlaczego są biedni? Może są leniwi? Może nie wykorzystują danych im darmo talentów? Owszem, często bieda bierze się z sytuacji kryzysowych, ze zrządzenia losu, wtedy należy pomagać, ale przecież nie jest tak zawsze. Do tych, którzy znajdują się w trudnej sytuacji nie z własnej winy, zawsze ktoś wyciągnie pomocną dłoń.

Naprawdę ksiądz wierzy, że zawsze?

Tak. Zawsze będą chętni pomóc, wierzę w ludzi dobrej woli, ale problem w tym, że tę pomoc nie zawsze można uskutecznić. W Afryce spędziłem w sumie w różnych krajach 17 lat. Kiedy przyjechałem na misję do Zambii, do jednej z najbiedniejszych dzielnic Lusaki, okazało się, że ludzie nie mają dostępu do bieżącej wody. Więcej – że w ogóle cały kraj jest trapiony tym problemem. Pomyślałem, że wybuduję studnię na parafii, to koszt kilku tysięcy dolarów, i będę przy okazji dostarczał wodę moim sąsiadom. Zrobiłem to. Potem przyszło mi do głowy, że można to robić na większą skalę – tak, by cała okolica miała dostęp do bieżącej wody. To byłaby większa inwestycja, więc należałoby pobierać za ów dostęp jakąś opłatę, zarejestrować firmę. W urzędzie powiedziano mi, że zwariowałem, że to niemożliwe. Na wodociągi konstytucyjny monopol ma państwo i tyle, koniec dyskusji. Absurdalne. Później dowiedziałem się, że państwo otrzymuje rocznie miliony dolarów dotacji z Unii Europejskiej na rozwiązanie problemu braku wody. Gdyby rozwiązali go miejscowi przedsiębiorcy, nie byłoby pretekstu do ubiegania się o kolejne zagraniczne granty.

Sugeruje ksiądz, że pomoc może demoralizować?

To też, ale przede wszystkim to, że rząd na wiele sposobów uniemożliwia skuteczne pomaganie. Po pierwsze zakazując wielu rzeczy, po drugie biurokratyzując życie gospodarcze, po trzecie odbierając nam środki do pomagania.

Poprzez opodatkowanie?

Tak.

Ale Jezus mówił „cesarzowi, co cesarskie”. Legitymizował w ten sposób podatki.

Ówczesny podatek pogłówny może tak, ale nie współczesne progresywne podatki dochodowe. Za czasów Jezusa wszystkie daniny w sumie nie przekraczały kilku procent. Obecnie podatki skonstruowane są tak, że zniechęcają ludzi do pracy. Myślę, że każdy, kto patrzy na Ewangelię całościowo, rozumie, że nie ma ona socjalistycznego przesłania. Co więcej, to, co mówi Jezus, spójne jest z tym, co głosi tradycyjna, zdroworosądkowa ekonomia wolnorynkowa.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (3)

  • wykładowca ekonomii(2016-12-25 13:23) Zgłoś naruszenie 33

    Znajomość ekonomii, funkcji systemów podatkowych w cywilizowanych społeczeństwach i nowoczesnych gospodarkach, a także interpretacja ewangelii wołają o pomstę do nieba!

    Odpowiedz
  • Ferdydurken(2016-12-24 22:51) Zgłoś naruszenie 21

    Na wszystko trzeba zarobić a taki bachor nauczy się brać i ucieknie z kościoła, tyle że co łaska za chrzest , ślub i ...to nie grzech od biednego..trzeba to 500 dać od razu przelewem na tacę i będzie cisza..jak piśnie Pan ksiądz koledzy mu cieleśnie wytłumaczą.. Kwestie bywają trudne fakt: Spowiada się młoda panna..zrobiłam laskę chłopakowi.. Młody wikary zakłopotany nie wie co to laska i jaka pokuta...poszedł zapytać proboszcza.. W zachrystii pyta kościelnego: Panie Józefie co Proboszcz daje za laskę..Z tego co wiem to 10 złotych i batona, tak mówią ministranty, ale dopytam zaraz dokładniej bo teraz odprawia.. Ja też nie jestem do końca za takim 500 plus ale nie zazdroszczę rodzicom tych pieniędzy, w końcu to cesarskie a co ma do tego ksiądz, zrobi bliźniaki dostanie 1000 , nie ładnie tak ,,zazdraszczać,, aż tyle on płaci na te dzieci.. jaka w tym jego rola w polityce społecznej..pomylił fakultety duchowość z lobbingiem na rzecz uboźenia ciemnogrodu..biedota łatwiej pada przed sutanną na kolana szukając ratunku i widząc Boga, ale pod spodem go rzadko znajdzie, ciekawe co o rozpasaniu kolegów po fachu pachnących perfumą za 300 zł z datków innych wypowie się ksiądz filozof.

    Odpowiedz
  • Użytkownik(2016-12-24 23:21) Zgłoś naruszenie 12

    Ferdydurken, ależ masz spójny tok myślenia, aż oczy bolą od tych wypocin...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane