statystyki

Banecki: Oswojenie z udomowieniem

autor: Konrad Banecki09.12.2016, 10:25; Aktualizacja: 09.12.2016, 10:28

Oficjalne potwierdzenie nabycia pakietu akcji Pekao SA z rąk włoskiej Grupy UniCredit przez PZU w konsorcjum z Polskim Funduszem Rozwoju otwiera nowy rozdział w historii tego banku. Równolegle toczy się dyskusja, czy jest to udomowienie, czy też mamy do czynienia z nacjonalizacją.

Konsorcjalne nabycie pakietu 32,8 proc. akcji Banku Pekao SA przez PZU i PFR ożywiło na nowo dyskusję wokół potrzeby udomowienia banków zagranicznych działających w Polsce. W ciągu ostatnich lat doszło do wymiany wielu argumentów, a zdaniem wielu komentatorów i analityków wręcz do konsensusu między zwolennikami a przeciwnikami tej koncepcji. Kompromis zamyka się w dwóch myślach: „korzystniej jest, gdy bankowe centrum decyzyjne znajduje się w kraju, a nie za granicą” oraz „proces udomowienia powinien być dokonywany bez czynnego udziału Skarbu Państwa, a jeśli już musi to nastąpić, to w celu zapobieżenia poważnemu kryzysowi systemowemu”. Często pojawia się postulat, aby udziały od inwestora zagranicznego nabywały prywatne podmioty krajowe, bowiem spółki kontrolowane pośrednio lub bezpośrednio przez Skarb Państwa były i są postrzegane jako zależne od kalendarza politycznego i polityków.

Skąd w ogóle ta dyskusja? Cofnijmy się do czasów transformacji. W procesie prywatyzacji sektora bankowego w latach 90. dążono do pozyskania wiarygodnych inwestorów zagranicznych. Mieli oni zapewnić polskim bankom odpowiednie wsparcie kapitałowe, know-how oraz doświadczoną kadrę menedżerską. Rozmach tego procesu spowodował, że inwestorzy zagraniczni objęli w posiadanie 2/3 aktywów polskiego sektora bankowego. Odwrotnie jest w starych krajach Unii Europejskiej i krajach rozwiniętych. Tam większość ważnych banków ma centra decyzyjne w swoich krajach. W takich krajach jak Niemcy czy Francja udział inwestorów zagranicznych w sektorze nie przekracza 10 proc.

W efekcie światowego kryzysu finansowego w sposób dobitny przekonaliśmy się, jak spółki matki ograniczały aktywność spółek córek, na przykład w dostępności kredytu dla przedsiębiorców czy limitach w zakresie zakupu długu publicznego. Ratowały w ten sposób pozycję i własne wyniki finansowe, tymczasem kluczową funkcją sektora bankowego jest stabilność i sprawność w zakresie pośrednictwa finansowego w gromadzeniu depozytów krajowych, kredytowaniu działalności przedsiębiorców oraz gospodarstw domowych.

Polski rynek finansowy jest od lat na tyle rozwinięty, że nie musi już korzystać z zagranicznych zasobów tak uzależniająco jak dekadę czy dwie dekady temu. Wykształciła się już i zdobyła bogate doświadczenie krajowa kadra zarządzająca. Niestety możliwości jej awansu w bankach należących do zagranicznych grup bankowych są ograniczone. Skoro mamy dziś w Polsce dobrze wykształconych menedżerów, o odpowiednich umiejętnościach, by wyznaczać strategie i kierować rozwojem sektora bankowego, skoro mamy młodych, ambitnych ludzi z potencjałem, by stać się dobrymi menedżerami, to należy stworzyć warunki, aby swoje cele i ambicje zawodowe realizowali oni tu, w Polsce, a najlepiej rodzimych grupach kapitałowych. Muszą zatem istnieć w Polsce nie tylko oddziały zagranicznych grup bankowych, lecz także duże banki i firmy, które tutaj mają swoje centra zarządcze i decyzyjne.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane